No i ja mu wtedy powiedziałam…

… o tym, jakie ma szczęście cholerne, że to właśnie ja. Nie sądzę, aby przejął moją perspektywę i uznał, że jest urodzony w czepku głębszym i osłodzonym bardziej niż dziecko empatycznych milionerów o dużym poczuciu humoru, ale się dowiedział o tych innych, moich koleżankach, z którymi mężowie nie mogą wymieniać się uwagami na temat pięknych nóg tej laski, co wysiadła z Alfa Romeo, bo już czują zagrożenie samym faktem ich istnienia. O tych innych, moich koleżankach, które nie pozwoliłybyProjekt bez tytułu, aby szafa w częściach i pudłach stała dwa miesiące, bo przecież nie zrozumiałyby, jak ważny jest właśnie ten artykuł, jego dokończenie. O tych innych, moich koleżankach, które nie lubią robić zakupów same i wyłącznie same. O tych innych, moich koleżankach, które wymagają męskiej obecności w kuchni, gotowania obiadów ramię w ramię, krojenia cebuli jednym nożem. O tych innych, moich koleżankach, które mają osobny pokój do kosmetyków i nie zrozumiałyby, że nienawidzisz zapachu lakieru do paznokci. O tych innych, moich koleżankach, które chcą wyjść, klubów, piwa w gronie roześmianych znajomych, a nie oglądać film przyrodniczy w dresie. O tych innych, moich koleżankach, które obrażają się na brak prezentu urodzinowego, imprezy niespodzianki, bo nie rozumieją, że czasem łatwiej jest powiedzieć, co by się chciało i wieczorem iść na wino. O tych innych, moich koleżankach, które nie godzą się na pomysł, aby zmiana opon leżała na ich głowie, a w ogóle to chyba płyny nie były dawno wymieniane.

O tych jeszcze innych, moich koleżankach, jednak nie opowiedziałam. Tych, które pieką ciasta, bo lubią, zawsze z zamrażarki wyjmą obiad po prostu do odmrożenia, hodują piękne kwiaty, odciągają od komputera w trosce o zmęczone oczy, wymyślają wakacje w Grecji i pokazują plan wycieczki, do którego nawet nie musi, ten inny, przykładać palca, a potem rodzą różowe dzieci i z płaczem wzruszenia obserwują razem z nim pierwsze stawiane literki, bo siedziały z nim cały wieczór.

O tym nie. Nie.

2 komentarzy

  • KaszKa

    Ja mu też czasami mówię o tych innych koleżankach. Potem mi głupio jak pomyślę sobie o tych wszystkich jego innych kolegach. No ale to oczywiście nie zmienia faktu, iż ciągle uważam że ma chłopak niezwykłego farta! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *